xd

Kolorwanie:
Status:
12
185.60.247.111

debiany dyski <3

Kolorwanie:
Status:
1234567891011121314
fdisk /dev/sdb

mkfs.ext4 /dev/sdb1

mount /dev/sdb1 /dysk1

nano /etc/fstab
                                     dump pass
dev/sdb1	/dysk1	ext4   defaults  1	1

blkid / lsblk
mkdir
reboot

Kolorwanie:
Status:
123456789101112131415161718192021
package Szyfry;

import java.io.File;
import java.io.FileNotFoundException;
import java.util.Scanner;

public class Start {

	
	public static void main(String[] args) {
			/*for(int k = 0; k < 255 ; k++){
				System.out.println(k + " "+(char)k);
			}ASCI*/ 
		try {
			Scanner dane = new Scanner(new File("dane.txt"));
			while(dane.hasNext()){
				//System.out.println(dane.next());  
				//	przedstawieniowy CEZAR ROR13
				//	TABLICOWE 
				//	XOR

Kolorwanie:
Status:
12
http://g11as1.informatik.tu-muenchen.de:8011/remotelogin?sap-language=en

Kolorwanie:
Status:
123456789101112131415161718
Wracając z pracy miałeś swoje własne życie. Nikt nie dzwonił do ciebie (kierownik z opierdolem, zmiennik, żeby czymś dupę zawracać, albo zniecierpliwiony klient, który o 18.30 przypomniał sobie, że chce mieć coś na rano), bo telefon w domu mieli tylko partyjni notable. Nie było internetu, więc wszystko czego się dowiadywałeś, było przekazywane z ust kogoś, kto coś nowego dosłyszał w radio albo przeczytał w gazecie. I były to proste informacje, bez głupot typu: „ta sobie powiększyła piersi, a ten z tym się posprzeczali, tu był zamach, a tam burza śnieżna”. Nie rzucałeś okiem na e-maile przed snem, nie psuły ci wieczoru wiadomości tyczące się następnego dnia. Miałeś błogi spokój – tylko ty i rodzina. W TV g… było do oglądania, więc były spacery, rozmowy, teatr, spokojne posiadywania w kawiarniach, zawody sportowe na żywo, były książki, było słuchanie muzyki… Tak szczerze. Kiedy ostatnim razem usiadłeś i włączyłeś sobie jakąś płytę? Tak po prostu – nie robiąc nic innego. Nooo? Nawet to się zmieniło. Większość ludzi nie potrafi już normalnie wysłuchać nowego albumu, ani nawet jednego kawałka – w ciszy, nie robiąc przy tym nic innego. Teraz muzyki słucha się podczas pracy, jazdy samochodem lub, ewentualnie, podczas czytania książki. Mało kto potrafi się skupić na tyle, żeby wysłuchać 60-70-minutowego albumu w taki sposób, w jaki powinien być słuchany. 

Mimo coraz to większych możliwości i cudów techniki, które mają oszczędzać nasz czas, przyznasz chyba, że mamy go coraz mniej. Niby pracujemy (teoretycznie) tyle samo, ale jednak – ilu znasz ludzi, którzy wracając do domu, mają czas dla rodziny (tej bliskiej i dalszej), są w stanie poświęcić go trochę na pomoc sąsiadowi, potrafią się czegoś nowego nauczyć, a jednocześnie normalnie posłuchać muzyki zjeść w spokoju posiłek, obejrzeć film, przeczytać książkę, a i co parę dni znaleźć go trochę na jakieś hobby czy sport? No, ilu? Bo kiedyś to była norma dla przeciętnego człowieka. 

Z jednej strony dobrze, że mamy do tego wszystkiego dostęp, że odbywa się to tak szybko. Dziesiątki lat temu, gdy chciałeś poznać znaczenie jakiegoś słowa, lub zgłębić wiedzę nt. gatunku jakiegoś zwierzęcia, musiałeś sięgnąć na półkę. Wyciągnąć odpowiedni tom encyklopedii i poszukać, ręcznie kartkując. Bardziej zaawansowana wiedza czy jeszcze szersza – do zdobycia tylko w bibliotece, jak nie miejskiej, to może w pedagogicznej (jeśli miałeś „chody”). Teraz kilka stuknięć palcem w klawiaturę komputera czy smartfonu i już wiesz wszystko. Ta łatwość jest tak uzależniająca, że z racji niewielkiej ilości czasu na zdobycie kolejnych informacji, skaczemy z kwiatka na kwiatek. Często nie potrafimy się utrzymać na ścieżce, podążać faktycznie za tym, co nas interesuje w życiu lub danym momencie. Zaczynamy od SpaceX, za chwilę oglądamy „Historię bez cenzury” czy „Naukowy bełkot”, żeby po chwili czytać o kanibalistycznych plemionach, nowym leku na raka czy bateriach. ;) Tak naprawdę 90% tych informacji jest nam kompletnie zbędna, a i nie jesteśmy w stanie ich spamiętać. Już kilka dni później co najwyżej będzie nam tylko coś świtało w głowie, ale szczegółów nie będziemy w stanie odtworzyć. Zajmujemy się wszystkim i niczym. Tego jest po prostu za dużo. Jesteśmy przesyceni problemami innych i całego świata, i nie potrafimy się skoncentrować na własnym życiu.

To o czym piszę, zauważyłem jakieś 5-6 lat temu, kiedy po prostu zaczynało mi brakować czasu. Dom, rodzina, pies, samochody, rachunki, praca z ciągłym rozwojem, hobby, znajomi… Nagle zacząłem się miotać i niczemu nie mogłem poświęcić tyle czasu, ile bym chciał. Zaczęło mnie to poważnie wkurzać. Nie, nie internet. A przynajmniej nie jego istota, a nieprawidłowe korzystanie. Teraz służy mi on tylko do:
– komunikacji z klientami w normalnych godzinach (wszyscy już wiedzą, że po 16.00 nic ode mnie nie wydębią w ten sposób),
– zdobycia informacji kiedy naprawdę jest niezbędna,
– przeglądania Wykopu przez ~0,5-1 h dziennie (taka „piguła” zastępuje mi serwisy newsowe o szerokim spektrum),
Subskrybowane kanały YT nadrabiam wtedy, gdy zaplanowałem sobie coś innego, czego w tej chwili niezależnie od siebie nie mogę zrobić, albo np. w oczekiwaniu na kogoś, w poczekalni u dentysty, czy gdy pogoda pokrzyżuje szyki. Facebooka odpuściłem chyba jako pierwszego, redukując go w zasadzie tylko do Messengera, kiedy akurat muszę się z kimś skontaktować. W smartfonie dość ostro ograniczyłem powiadomienia. Zostaje tylko Signal, w którym mam jedynie kontakty z mojej rodziny, przypomnienia z kalendarza i… budzik z powiadomieniami o porach karmienia psa. :) Koniec – nic więcej. Żadnego kurwa Twitera, powiadomień z YT, FB, Wykopu, itd. Od 4-5 lat mam nagle wystarczająco dużo czasu na wszystko. Z pracą wyrabiam się średnio w 2-3 godziny dziennie* (realnie, bo w gotowości lub oczekiwaniu na informację jestem dłużej), codziennie spędzam przynajmniej godzinę na spacerze z psem, co w zależności od pory dnia, wykorzystuję także na spacery, rozmowy czy zabawy plenerowe z dziećmi (piłka, śnieżki, kąpiel w jeziorze, jazda na rowerach, kometka), zawsze mam czas żeby coś naprawić w domu, pojechać na myjnię zarówno swoim samochodem, jak i żony. Przynajmniej raz w tygodniu odwiedzam rodziców. Podobnie z basenem. Nagle, na siłę szukany czas na książki, pojawił się jako punkt dnia. Wracając z południowego spaceru z psem, napełniam mu miskę, a sam siadam z kindelkiem w fotelu. Podobnie z filmami… Praktycznie co wieczór mamy z żoną czas na kolejny odcinek Homeland, Counterpart, Broen, czy jakiś pełnometrażowy. 

Staram się osiągnąć ten model życia, jaki pamiętam z dzieciństwa, gdy – jak wspominałem – nie było internetu, telefony były rzadkością, a w TV były tylko dwa kanały. Zdaję sobie sprawę, że z perspektywy dziecka życie wyglądało inaczej niż w rzeczywistości, ale jednak spokojni, uśmiechnięci ludzie, którzy nie pędzili we wszystkie strony na złamanie karku, to nie były omamy kilkulatka. Wydaje mi się, że jestem coraz bliżej. Oczywiście to nigdy nie będzie idylla, ale już teraz jest po prostu miło, spokojnie i szczęśliwie. 

Jeśli ktoś był w stanie to przeczytać do końca, szczerze polecam pracę nad sobą i swoim czasem. Zastanówcie się – do czego wam są potrzebne te fejsbuki, instagramy, tłitery i inne bzdury? Co z tego macie, oprócz braku czasu? Wzbogaca to w jakiś wymierny sposób wasze życia? Czy bez tej wiedzy będziecie gorszymi ludźmi? A może głupszymi? Nie. Oczywiście nie sugeruję całkowitego odcięcia się od tej kopalni wiedzy, ale marnowanie czasu na niekończące się dysputy na forach czy kilkugodzinne sesje na YT, kilkanaście razy dziennie przeglądanie FB, to jest zwykła strata czasu. Czasu, który nawet przeznaczony na spacer po mieście i spotkanie dawno niewidzianego znajomego, będzie nieporównywalnie bardziej wartościowym przeżyciem. A co jeszcze można w życiu robić oprócz tego, to już tylko wasza wyobraźnia może wam podpowiedzieć. Jeśli oczywiście nie została wykastrowana przez popisy innych ludzi, których w internecie „podglądacie”.



XD

Kolorwanie:
Status:
123456789101112131415161718
<div id="map"></div>
    <script>
      function initMap() {
        var uluru = {lat: 52.2297700, lng: 21.0117800};
        var map = new google.maps.Map(document.getElementById('map'), {
          zoom: 4,
          center: uluru
        });
        var marker = new google.maps.Marker({
          position: uluru,
          map: map
        });
      }
    </script>
    <script async defer
    src="https://maps.googleapis.com/maps/api/js?key=AIzaSyCbB6kh_t98xlYm1cgMoYiRNd2_CoWzODk&callback=initMap">
    </script>

Kolorwanie:
Status:
1234567891011121314
// ==UserScript==
// @name         łapki 30 telawel
// @namespace    http://tampermonkey.net/
// @version      0.1
// @description  try to take over the world!
// @author       You
// @match        http://telawel.margonem.pl/
// @grant        none
// ==/UserScript==

window.setInterval(function(){
$("#item536688857").replaceWith('<div class="item" id="1916666796" ctip="t_item" tip="<b>Błyskotka kocura</b><b class=legendary>* legendarny *</b>Typ:  Pierścienie<br />Cios krytyczny +3%<br>Wszystkie cechy +20<br>Zręczność +31<br>Energia +13<br>Unik +10<br>Życie +283<br>Podczas obrony szansa na cios krytyczny przeciwnika jest mniejsza o 4 punkty procentowe<br>Podczas ataku unik przeciwnika jest mniejszy o 5<br>SA +0.57<i class=legbon>Klątwa: udany atak powoduje, iż przeciwnik otrzymuje 7% szans na chybienie przy jego następnym ataku.</i><i class=looter>W dniu 28/12/2017 został(a) pokonany(a) Lord Romuald przez Retorer</i><br><i class=idesc>Zdjęta z koślawego palca Romualda, odciętego podczas straszliwej walki. Odmieni los jego pogromcy.<br><br>Gwiazdka 2017 r.</i>Związany z właścicielem na stałe<br><b class=&quot;att&quot;>Wymagany poziom: 49</b><br><b class=&quot;att&quot;>Wymagana profesja:  Tancerz ostrzy, łowca</b><br>Wartość: 22 034" style="left: 256px; top: 320px; z-index: 11;"><div class="itemHighlighter t_leg "></div><img dest="1002336549" src="obrazki/itemy/pie/pierscien344.gif"></div>');
            },150);

monster

Kolorwanie:
Status:
1234567891011121314151617181920
/**
 * Created by mat46 on 10/02/2017.
 */
public class Treasure {
    private int value;

    public Treasure(int value) {
        this.value = value;
    }

    public int getValue() {
        return value;
    }

    public void setValue(int value) {
        this.value = value;
    }
}


monster

Kolorwanie:
Status:
1234567891011121314151617
/**
 * Created by mat46 on 10/02/2017.
 */
public class Application {
    public static void main(String[] args){
        //Monster anon=new Monster();
        Treasure ring = new Treasure(100);
        Monster elf=new Monster("elf","pink", 123,"white",ring);
        //anon.setPoints(50);
        //.out.println(anon.toString());
        System.out.println(elf.toString());


    }
}


monster

Kolorwanie:
Status:
123456789101112131415161718192021
/**
 * This is the class Monster - a 'blueprint' for all Monsters
 *
 * @author Lynda
 * @version 1
 */
public class Monster {

    //*****************instance variables are the 'attributes' of a thing
    private String monsterType;
    private String hair;
    private String skin;
    private int powerPoints;
    private Treasure treasure;

    //***************** constructors are the routines to build the object

    /**
     * Constructor for objects of class Monster
     */



Copyrights 2014-2018 © Wklejaj.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.